Bristol M.1C (CMR)
Samolot
Bristol M.1 był jednopłatem konstrukcji Franka Barnwella,
który zasłynął przede wszystkim jako konstruktor samolotu Bristol F2 Fighter.
M.1 powstał w lipcu 1916 roku. Nieuzbrojony prototyp, oznaczony później jako
M.1A, napędzany 110-konnym silnikiem
Clerget osiągnął fantastyczną prędkość ponad 200 km/h. Niestety nie była mu
pisana kariera. Przyczyną tego była tradycyjna w dowództwie RFC niechęć do
jednopłatów spowodowana serią katastrof tego typu samolotów w latach przedwojennych.
Wśród tych pechowych konstrukcji była także jedna z wcześniejszych maszyn z
zakładów Bristola.
Pretekstem do odsunięcia tej rewelacyjnej konstrukcji stał
się zarzut niedostatecznej widoczności w dół. Zarzut ten był śmieszny w
kontekście porównania całkowitej widoczności z kabiny jednopłata w porównaniu z
kabinami typowych dwupłatów. Ale sprawa została przesądzona, nie pomogło nawet
wprowadzenie poprawiającego widoczność otworu przy nasadzie lewego skrzydła w
czterech kolejnych egzemplarzach rozwojowych – M.1B, uzbrojonych w karabin
Vickers ustawiony niesymetrycznie przed kabiną.
Ostatecznie w ramach kilku kontraktów zamówiono w drugiej
połowie 1917 roku 125 maszyn seryjnych – M.1C. Były one w większości napędzane
110-konnym silnikiem Le Rhone, miały już dwa otwory w płacie oraz symetrycznie
umieszczony karabin. Prawie wszystkie z nich trafiły do jednostek szkolnych, a
tylko nieliczne do kilku dywizjonów operujących na drugorzędnych frontach I
wojny światowej. Mój model reprezentuje bodaj najbardziej utytułowany
egzemplarz Bristola M.1C, wchodzący w skład 150. dywizjonu RAF, bazującego w
Amberkoj w Macedonii. Na tym samolocie Lt. Moseley zestrzelił Albatrosa D.V (9
lipca 1918) i DFW (26 lipca), a Lt. Cavers dwa LVG (1 i 2 września). Niestety
kariera tego samolotu skończyła się 3 września, kiedy Lt. Cavers został
zestrzelony po walce z sześcioma niemieckimi myśliwcami.
Model
To był mój pierwszy model żywiczny. Kiedyś słyszałem, że
modele CMR-u są świetne. Moje wrażenia z tego pierwszego spotkania nie są
jednak najlepsze. Poza typowymi dla żywic ubytkami materiału po pęcherzykach
powietrza było sporo pracy z doprowadzeniem elementów do stanu przyzwoitości.
Silnik wymagał sporo obróbki, a koła i karabin wymieniłem na plastikowe z
zapasów, bo były kiepsko odlane. Natomiast statecznik pionowy miał niepoprawny
kształt, więc go wykonałem od podstaw z kawałka plastiku. Ponadto mam sporo
zastrzeżeń do wyposażenia kabiny. Przede wszystkim brakowało imitacji
konstrukcji kadłuba, którą dorobiłem z profili Evergreen. Jedynie do kalkomanii
nie mogę mieć zastrzeżeń.
Malowany jak zwykle akrylami Pactra, cieniowanie to postshading, ponadto zastosowałem trochę washa.
This is
arguably the most distinguished Bristol M.1C being a part of 150. RAF Squadron
basing in Amberkoj, Macedonia. Flying it Lt. Moseley shot down an Albatros D.V
(July 9, 1918) and DFW (July 26), and Lt. Cavers - two LVG (September, 1 and
2). Unfortunately its career ended on September 3 when Lt. Cavers was shot down
after a fight against six German fighters.
|
|
|
|
|
|