Kyushu J7W1 Shinden (Hasegawa)

 

Shinden powstał pod koniec wojny jako owoc projektu eksperymentalnego samolotu przechwytującego. Ideą było przeniesienie silnika do tyłu i użycie śmigła pchającego, aby całe uzbrojenie skoncentrować w pustym nosie maszyny oraz wprowadzenie usterzenia poziomego w wersji „kaczka”, które daje dodatkową siłę nośną. Zbudowano jeden prototyp, który odbył trzy loty testowe w pierwszych dniach sierpnia 1945 roku – w sumie 45 minut w powietrzu. Wykazały one doskonałe osiągi maszyny, ale ujawniły także poważne problemy – niedostateczne chłodzenie silnika i zaburzoną stateczność podłużną na skutek sporego momentu obrotowego śmigła. Ten drugi mankament miał być rozwiązany przez wykorzystanie silnika odrzutowego – jednak projekt J7W2 pozostał na papierze. Natomiast prototyp J7W1 został zdobyty przez Amerykanów i przewieziony do Stanów Zjednoczonych, gdzie był ponoć inspiracją dla XP-55 Ascender, który także nie doczekał się produkcji seryjnej.

Model Hasegawy jest przyjemnym zestawem. Nieco dodatkowej pracy trzeba było włożyć przy dopasowaniu skrzydeł do kadłuba od spodu, gdzie powstawał nieprzyjemny stopień. Poza tym szpachlowania wymagało połączenie osłony działek (odlanej razem z usterzeniem) z resztą kadłuba, gdzie podział na części nie przebiegał wzdłuż linii podziału blach. Wnętrze kabiny pilota uzupełniłem elementami fototrawionymi Eduarda oraz kilkoma częściami wykonanymi od podstaw (dziękuję Zbyszkowi Malickiemu za dostarczenie rewelacyjnych zdjęć). Oszklenie z zestawu – zbyt grube, aby przedstawić je w pozycji otwartej zastąpiłem wytłoczka vacu firmy Falcon. Podstawowe kolory kamuflażu pomalowałem akrylami Tamiya, pozostałe elementy – Pactrą. Ślady eksploatacji ograniczyłem do delikatnego postshadingu – w końcu to był nowiutki samolot, prosto z hangaru.